Rzeczy do Rzeczy w konkursie Diament Meblarstwa 2019

Co robi mama healthy as hell & less waste life style łamane na architekt na urlopie macierzyńskim (w skrócie nazwijmy ją mama hlwarch)?


Otóż najwiecej czasu mama hlwarch poświęca na nie trzymanie się swoich eko-zdrowych zasad i pisanie wiadomości „o której będziesz i czemu tak późno” do ojca dziecka. Pozostały czas mama hlwarch poświęca na jedzenie i je więcej niż ojciec dziecka (ktoooo stwooorzyyył fruwające ptaszki, masło orzechowe, chleb Mnicha i suszone śliwki, temu ja kłaniam się w pas), waży przy tym mniej niż w liceum i zachodzi w głowę, jak to możliwe. Jest też członkinią kapituły jurorskiej w konkursie Diament Meblarstwa 2019 i – powinnam to boldem napisać – udało jej się nawet zagłosować. Pomiędzy pasteryzacją zupki, a-gu-gu-gu, nie jedz butów ojca i nie właź tam, oddałam swoje cenne 10 punktów w kategorii Młody (jakoś najbardziej mi po drodze) Design na jeden projekt. I ja naprawdę nie narzekam na warunki, w jakich przyszło mi głosować. Wnoszę jedynie o większe ilości masła orzechowego, chleba Mnicha i suszonych śliwek.

Czytaj Dalej

LEGO + Batman = ♥

Najpierw przeczytałam wiadomość Jego mamy. Że lubi majsterkowanie. Lubi jeździć na rowerze. Lubi superbohaterów i Star Wars. Lubi Lego. Lubi piłkę nożną. Marzy o ściance wspinaczkowej, linie do wspinania i drabince. I chce mieć kryjówkę. Jego ulubione kolory to zielony, czarny, niebieski, pomarańczowy i czerwony. Myślę sobie graj piękny Cyganie i trwaj odpuście na Anny!

pokój dziecka Lego

 A potem zobaczyłam zdjęcia (dzięki Eve!) Jego pokoju. I wtem piękny Cygan jawi mi się jako mdły nudziarz bez wyobraźni, a na odpuście na Anny są 3 stragany, nie 33. Poznajcie Tymka! Tymek zawstydził Cygana, ja wpadłam w panikę. Bo weź takiemu pokój zaprojektuj. Masz odwagę?

Czytaj Dalej

In simple I trust, czyli bardzo klasyczna KUCHNIA

Wyobraź sobie, że tych kilkadziesiąt ciężko przepracowanych lat masz już za sobą. Wyobraź sobie zasłużoną emeryturę. Wyobraź sobie ciszę wsi. Nowy dom pod Warszawą. Równe grządki, które obsiejesz na wiosnę, niedzielną kawę i szarlotkę na tarasie, spacery po Puszczy Kampinowskiej, odwiedziny wnuków, dobrą książkę, kieliszek wina (Pani Domu), szklankę whiskey (Pan Domu) i jazz przy kominku zimą. Sielsko, anielsko, hygge jak ta lala. Jeszcze tylko kilka detali – bo umówmy się, prace wykończeniowe to detal – i zaczniesz wreszcie żyć. Czujesz to? No. Skoro to czujesz, to wiedz, że jesteś na najlepszej drodze do rozwodu. A ja, jak się okazało, jestem równie dobra w mediacjach, co w prowadzeniu auta. Ale od początku.



Czytaj Dalej

Mieszkanie do wynajęcia #2 – PRZEDPOKÓJ

Moje nastawienie do bambusa stabilne. To, że dzięki dużej odporności na wilgoć i pleśnienie sprawdzi się w łazience, wiedziałam. To, że jest bardzo ekologiczny też. To w końcu roślinne Bugatti Chiron w kategorii przyrostu – do 100 cm na dobę, plus pełna dojrzałość po około 6 latach, plus pochłanianie takiej ilości CO2, co żadne inne drzewo! I nie wymaga nawozów sztucznych. Moja wewnętrzna Krystyna Czubówna tańczy właśnie macarenę. Istnieje cień szansy, że z bambusem polubimy się na dobre.

Czytaj Dalej

Mieszkanie do wynajęcia #1 – ŁAZIENKA

Projektowa perła mi się trafiła. Czyli rób, co chcesz, ufam Ci. Tylko żeby było… – no co, no co, no cooo? – TANIO. I mogłabym się w tym miejscu popłakać, bo raz nawet dałam na tacę z prośbą o klienta „no budget limit”, ale coś poszło nie tak i znowu jest „no budget”. Z drugiej strony sama przez lata wynajmowałam mieszkania. I wiem na przykład, że jak się zatrzaśniesz w łazience, to owszem, kolega z miną superhero uwolni Cię wybijając szybę, ale tej szyby już nigdy nie wstawisz. Albo jak wyjedziesz na weekend, to współlokator zaprosi kumpli z wyjątkowo dużymi stopami i problemami grawitacyjnymi, którzy chodzą po ścianach. I tych ścian też nie odmalujesz, bo zaraz sesja. Albo się wynosisz, bo już nie możesz. Zatem rozumiem oszczędność w temacie.Na szczęście Inwestor z listy przymiotników wykreślił tylko „drogo”. Zostało mi jeszcze oryginalnie, lekko, świeżo, z pomysłem, z efektem wow i w ogóle, więc nie mam co narzekać. I tak zaczęłam myśleć o ekonomicznej łazience, która miała powstać na warszawskiej Woli, ku uciesze nowych Wynajmujących. Juhu, bierzcie i czyńcie moonwalk po ścianach pachnących nowością!

Czytaj Dalej

Tak mieszkać! / O2

O panie! Powinnam ich nienawidzić. Tych Skandynawów. Ich projekty jakby powstawały od niechcenia. Tu stara szafka, bo innej nie było. Krzesło od sąsiada, bo chciał wyrzucić. Kwiatek o trzech liściach też jest, bo to natura przecież i po co komu lepszy okaz. Klasną dwa razy i mają wnętrze „och ach”. Takie, że siadasz na tym rozklekotanym krześle i płakać Ci się chce, bo wiesz, że ONI renderów nie robią. Im wychodzi. Po prostu. Chylę czoła w nadziei, że takie aranżacje, „piękne od niechcenia”, są też możliwe u nas, w polskiej reality z wielkiej płyty. Te wnętrza są tak dobre jak drożdżowe z powidłami i kawą. Powinnam ich nienawidzić.

Czytaj Dalej

Jarmark Europa! Czyli kuchnia tysiąca i jednej rzeczy.

Less is more? Ja wiem, skąd u mnie zamiłowanie do minimalizmu. Dlaczego pozbywam się wszystkiego, co mi zaśmieca szafę, biurko, szufladę, myśli. Bo czuję, że nie ogarnę, jeśli będę miała za dużo. Przygniecie mnie to, utonę pod stertą niewychodzonych tiszertów. Czuję potrzebę panowania nad własnym chaosem. Wiem, co mam i gdzie mam. Im mniej mam, tym większą Panią swojego życia jestem. Mam tytuł Mistrza Ogaru, Perfekcyjnej Pani Szafy i Szuflady.

Zdjęcie: Jonas Berg | Stylizacja: Grey Deco dla Stadshem

Czytaj Dalej